Narodziny |
1 st Wrzesień +1.915 Pińsk |
---|---|
Śmierć |
5 kwietnia 2004 r.(w wieku 88 lat) Nottingham |
Narodowość | Polskie |
Zajęcia | Oficer , pisarz , architekt |
Uzbrojony | Kawaleria polska w okresie II Rzeczypospolitej ( d ) |
---|---|
Stopień wojskowy | Porucznik |
Konflikt | Druga wojna światowa |
Wymuszony marsz ( d ) |
Sławomir Rawicz , ur.1 st wrzesień 1915w Pińsku (wówczas w Rosji , zanim będzie na terytorium Polski między dwoma wojnami światowymi i obecnie Białoruś ), zmarł w Wielkiej Brytanii na5 kwietnia 2004 r.był oficerem kawalerii polskiej w czasie II wojny światowej . Jest autorem unikalnego dzieła wydanego w 1956 r. À marche forcee (oryginalny tytuł w języku angielskim: The Long Walk ), kontrowersyjnej relacji z jego ucieczki z obozu gułagowego . Książka sprzedaje się w ponad 500 000 egzemplarzy i jest przetłumaczona na dwadzieścia pięć języków. Został on przeniesiony na ekran przez Petera Weira pod tytułem The Way Back ( Les Chemins de la liberté dla wersji francuskiej) w 2010 roku.
Według tej historii, Sławomir Rawicz został schwytany przez Sowietów podczas rozbiorze Polski w 1939 roku, a następnie deportowany do Gułag obozie w Syberii , po spędzeniu długie miesiące w Łubiance . Nie zajmuje mu dużo czasu zorganizowanie ucieczki z sześcioma innymi więźniami. Poniżej znajduje się wyprawa survivalowa z obozu Gułag do Indii, przeprawa przez Bajkał , Buriację , Mongolię , Pustynię Gobi , Tybet i Himalaje .
Od czasu jej publikacji w 1956 roku krytycy, w szczególności badacze Petera Fleminga i tybetologa Hugh Richardsona , zaczęli kwestionować autentyczność tej historii, domagając się fałszywego, a nawet literackiego oszustwa.
W 2006 roku dziennikarze BBC ustalili, że Rawicz nie był w stanie dokończyć wyprawy, ponieważ dokument własnoręcznie wskazywał, że wyszedł z łagru w 1942 roku. Zgodnie z jego aktami wojskowymi wstąpił następnie do armii polskiej w Rosji pod dowództwem gen. Andersa .
Rawicz zainspirowałby się zresztą relacją rodaka o nazwisku Witold Gliński , którą znalazłby w czasie wojny w dokumentach polskiej ambasady w Londynie.
Sławomir wraz z sześcioma towarzyszami uciekł z pomocą żony kierownika obozu 303 . Podsunęła Rawiczowi pomysły na ucieczkę, zaopatrzyła go w siekierę, a także torby dla wszystkich towarzyszy ucieczki. Niewielki oddział skupia trzech Polaków (sam Rawicz, oficer pogranicza Zygmunt Makowski, sierżant kawalerii Anton Paluchowicz), dwóch Litwinów (architekt Zacharius Marchinkovas, ziemianin Anastazi Kolemenos), Jugosłowianin (Eugène Zaro). , pracownik biurowy) i Amerykanin (Smith, inżynier, który odmówił ujawnienia swojego imienia). Rawicz jest najmłodszy. Od pierwszych dni ucieczki szybko spotkali siedemnastoletnią Polkę, Krystinę, która właśnie uciekła z kołchozu, w którym była zatrudniona. Na jej prośbę postanawiają włączyć ją do swojej grupy, a najlepszą gwarancją jest to, że wniesie dobro do „wyprawy”. Następnie uważają ją za talizman na szczęście.
Po dotarciu do wschodniego brzegu jeziora Bajkał przekraczają resztę Buriacji wzdłuż jeziora, by dotrzeć do granicy mongolskiej, którą przechodzą bez incydentów, z Amerykaninem na czele, ofiarowując Rosjanom skradzione ziemniaki.
Druga część książki jest najbardziej poruszająca, ale i najbardziej otwarta na krytykę, ponieważ zawiera szereg dziur, nieścisłości i błędów, na które Rawicz nie udzieli odpowiedzi, odmawiając obrony przed atakami swoich krytyków. Uciekinierzy zbliżają się do pustyni Gobi, gdzie ginie dwóch z nich, w tym młoda Polka. Osłabieni docierają do Tybetu . Wiecznie głodne poruszają się tylko w ciągu dnia, ponieważ nie są w stanie zlokalizować się w gwiazdach. Zależą od hojnej gościnności Tybetańczyków. Jeden z członków grupy zginął w nocy przed ostatnią przeszkodą, wałem zachodnich Himalajów . Udaje im się ją przekroczyć, ale znowu gubią towarzysza. Czterech ocalałych zostanie uratowanych przez indyjski patrol .
W napisaniu swojego opowiadania Rawiczowi pomógł Murzyn , dziennikarz Ronald Downing, któremu na początku książki wyraża wdzięczność. Nalegałby wraz z nim, aby wszystkie jego wyrazy pojawiły się i zwyciężyły w obliczu możliwych wydarzeń literackich, które dziennikarz mógł dodać. Nic jednak nie pozwala na stwierdzenie, że ten ostatni nie pozwolił sobie na fabułę. To ostrzeżenie będzie stale podkreślane w recenzjach książki, ale także we wstępie do książki.
À marche forcee jest prekursorem w relacjach o ucieczce z gułagu . Jednak gdy tylko został opublikowany, krytycy, zwłaszcza badacze Petera Fleminga w 1956 roku i tybetologa Hugh Richardsona w 1957 roku, zaczęli kwestionować autentyczność, wykrzykując fałszywe, a nawet literackie oszustwa.
W recenzji sporządzonej dla Himalayan Journal , Hugh Richardson, były brytyjski dyplomata stacjonujący w Lhasie, wskazuje na kilkadziesiąt błędów i zastanawia się, czy relacja nie jest pogmatwaną i niejasną rekonstrukcją wydarzeń, które miały miejsce, czy rzeczywiście istniały, czy nie. wytwór wyobraźni.
Peter Fleming konkluduje, że cała książka to „bzdura” ( bimber ) w oparciu o szereg ustaleń.
Niedawno (2003) pisarz Patrick Symmes zauważa pewne nierealistyczne sytuacje:
Brytyjskie i amerykańskie wydawcy Rawicza, z którymi skontaktował się Patrick Symmes, powiedzieli mu, że nie wierzą, iż każda strona zasługuje na kwalifikację „prawdziwej historii” zamieszczonej na okładce książki. Faktem jest, że Rawicz zawsze odmawiał nie tylko podania współrzędnych pozostałych ocalałych z wyprawy, ale także dokumentów, zdjęć, nazwisk świadków.
Dziennikarze BBC ustalili w 2006 r., że Rawicz nie był w stanie dokończyć wyprawy, ponieważ opuścił gułag w 1942 r. (relacja Rawicza opisująca jego uwolnienie z łagru w 1942 r. w ramach ogólnej amnestii dla polskich żołnierzy, potwierdzona listem amnestii i zgody na wstąpienie do armii polskiej w Rosji). Akta wojskowe Rawicza wskazują, że wstąpił on wówczas do wojska polskiego w Rosji generała Andersa . W świetle tych dokumentów trudno uwierzyć, że Rawicz uciekł, chyba że jest pomyłka w tożsamości, ale nazwisko, miejsce i data są zbieżne. Wydaje się również, że Rawicz został wysłany do łagru za zabicie oficera NKWD, sowieckiej tajnej policji.
Rawicz zainspirowałby się zresztą relacją rodaka o nazwisku Witold Gliński , którą znalazłby w czasie wojny w dokumentach polskiej ambasady w Londynie. Choć Gliński miał świadomość, że skradziono mu jego historię, nigdy by nie protestował, bo chciał zapomnieć o wojnie i zacząć nowe życie. W 2009 roku pojawił się Witold Gliński.
Jednak prawdziwość relacji Glińskiego zakwestionował inny Brytyjczyk polskiego pochodzenia, Leszek Glinieci. Jako młody chłopiec podczas II wojny światowej Glinieci został zesłany do prowincji Archangielsk w północnej Rosji, gdzie uczęszczał do szkoły specjalnej z Glinskim, aż dowrzesień 1941, czyli siedem miesięcy po rzekomej ucieczce z łagru. Glinieci wskazał na inne niespójności obecne w relacji Glińskiego. Ze swojej strony dziennikarz Radia BBC Hugh Levinson, który badał Długi spacer ze wszystkich stron, miał w 2010 roku oświadczyć: „Czy to możliwe, że Gliński jest prawdziwym bohaterem tej opowieści i że Rawicz go ukąsił? Jest to możliwe, ale nie znaleźliśmy niczego, co potwierdzałoby barwną historię ucieczki i wyprawy Glińskiego. ” .
W 2003 roku poszukiwacz przygód Sylvain Tesson odtworzył rzekomą podróż Rawicza do swojej książki L'Axe du loup (Lafont, 2004).
Innym awanturnik, Cyril Delafosse-Guiramand , redid trasy, wykorzystując dwie historie: że z Rawicza i że od Josepha Martina Bauera , ile moje kroki podjąć mnie . Opuszczając Magadan w Rosji w 2006 r., dotarł do Vientiane w Laosie w 2007 r. Uwagi Rawicza, według niego, krystalizują wagę tematu i brak komunikacji na temat gułagów.